Grafika

Dzięki dziełom Piotra Pasiewicza odbiorca ma szansę dostać się na obszar tego, co dotąd pozostawało w ciszy niepoznania. Nietypowe formy zostały wykrzyczane w białej przestrzeni, jak słowa punk-rockowej piosenki. Grają charakterystyczną melodię, pełną ekspresji.
Twórca połączył techniki graficzne z linorytami, uzyskując ciekawy efekt. Wewnętrzne powierzchnie przedstawionych kształtów są bardzo zróżnicowane, skontrastowane ze sobą. Czerń i biel przenikają się w grze między zaciemnianiem, a prześwietlaniem. Dopełnia je czerwień, nadająca pracom pulsujące, rytmiczne tętno.
Łódzki artysta ukazał za pomocą plastycznych środków kolejne etapy przemiany materii. Wyodrębnił z jej chaosu poszczególne twory. Wypełnione czernią formy tkwią w stanie początkowym – unicestwieniu. Zalewa jej biel, z której wyłaniają się nowe kształty, naznaczone czerwienią życia. Zdarza się, że przylegają do siebie, tworząc następne konstrukcje. Innym razem odbiorca ma wrażenie walki między nimi. Wówczas w dziele wyczuwalne jest wewnętrzne napięcie. Energia przeistaczania jest tak silna, że może być zarówno ożywcza, jak i zabójcza. W przypadku odbiorcy angażuje wyobraźnię do działania i upostaciowienia plastycznej, wirującej materii, z której składa się obraz. 
Co się z niej wyłania? Zagadkowa rzeczywistość, o atmosferze sennego koszmaru. Wchodząc w nią, jest się bezbronnym. Psychika zostaje silnie uaktywniona. Szczególnie niepokoją dzieła, w których można rozpoznać antropomorficzne kształty. Są niczym ślady po obecności człowieka, który został poddany przerażającej przemianie. Z drugiej strony: może to świat zjaw, duchów, mar? Może one sprawują w nim władzę? Ujawniają prawdę podświadomości, dotąd skrywaną pod powłoką. Odbiorca ma szansę poznać wewnętrzną strukturę tych widziadeł. Komórki, z których się składają, zostały wydobyte na zewnątrz – tak, jakby te odrzucane przez rozum istoty roztrzaskały się, obnażając swoje sedno. Poza zasadami realności każdy byt jest równie możliwy do zaistnienia. Nieokiełznana moc życia wymyka się znanym regułom. To, co dotąd funkcjonowało na marginesie podświadomości, uaktywniło się. Chce BYĆ, na równych prawach ze szczegółowo rozpoznanym i naukowo nazwanym. Pasiewicz podjął próbę zobrazowania bytów niemożliwych do zaistnienia w innych okolicznościach, niż artystyczne lub psychologiczne i wyszedł z niej zwycięsko.

Krzyk przemiany / Marta Motyl